21 czerwca 2016 r. odbyły się zintegrowane ćwiczenia Straży Pożarnej, Ratownictwa Medycznego i Policji. Celem ćwiczeń było sprawdzenie funkcjonowania procedur obowiązujących podczas zdarzeń masowych.

W pozorowanym wybuchu na płynącym Odrą statku wycieczkowym „Laguna” poszkodowanych zostało około 60 pasażerów i pięciu członków załogi. Dyspozytor został powiadomiony o zdarzeniu, na miejsce wypadku wyjechała karetka. Na brzeg Odry łodzią ratunkową przewieziono wyłowioną z wody ofiarę bez oznak życia. Za chwilę – następną, w takim samym stanie. Rozpoczęła się RKO (reanimacja krążeniowo-oddechowa).

Po chwili dwie łodzie dostarczyły na brzeg ośmiu ciężko poszkodowanych. I tu właśnie zaczęła się akcja.
Ratownicy i lekarze rozpoczęli triage (z francuskiego: segregowanie, sortowanie), kwalifikując dwie pierwsze ofiary jako „czarnych” (brak oddechu i tętna). Następne ofiary były w większości „czerwone”, wymagające pomocy natychmiastowej. Wezwano dodatkowe karetki, w tym również z okolicznych stacji pogotowia, a także trzy śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Pierwsze ofiary już przewożone były do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Wielospecjalistycznym Szpitalu SPZOZ Nowej Soli.
W tym czasie strażacy rozbili dwa namioty, które miały służyć za izbę chorych. W jednym namiocie ulokowani zostali pacjenci „czerwoni” z bardzo poważnymi urazami wielonarządowymi, ciężko oparzeni, kobieta w zaawansowanej ciąży po urazie brzucha, we wstrząsie. Drugi namiot przeznaczony był dla pacjentów „żółtych”, którzy oczekiwali na pomoc odroczoną. Ich stan po pierwszym badaniu określany był jako stabilny.
W tym czasie łodzie Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego stale dowoziły na brzeg nowych poszkodowanych, których trzeba było zbadać i zakwalifikować do odpowiedniej grupy. Przez cały czas zespoły ratunkowe przewoziły do SOR pacjentów „czerwonych”. Niektórzy poszkodowani mieli tylko nieznaczne obrażenia, jednak byli przestraszeni, spanikowani. I tymi pacjentami, w wyznaczonym miejscu, zajął się psycholog policyjny.
Część ratowników zajmowała się równocześnie pozostałymi pacjentami, dokonując tzw. retriażu (ponownej oceny). Stan niektórych „żółtych” pogorszył się i zostali przekwalifikowani na „czerwonych”.
Emocje rosły, a zaangażowanie wszystkich służb było takie, jak przy prawdziwym zdarzeniu i prawdziwych pacjentach.
Taka sama atmosfera panowała w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, gdzie pacjenci-pozoranci byli badani, mieli zakładaną dokumentację, byli kierowani na badania, a następnie na poszczególne oddziały. W szpitalu ogłoszono stan podwyższonej gotowości, według określonych w procedurach zasad.
Wszystko to odbywało się tak realnie, że „po mieście” rozeszła się wiadomość, iż na Odrze zatonął statek. „Szkoda Laguny...” – smucili się niektórzy nowosolanie.
Na szczęście były to tylko ćwiczenia. Pokazały jednak, jak ważna jest w takich sytuacjach ścisła współpraca wszystkich służb.
Pozoranci (uczniowie) bardzo dobrze wczuli się w rolę pacjentów, za śmigłowce „robiły” karetki, które na hasło „ląduje LPR” miały wyznaczone miejsca do „lądowania”.
Mimo podwyższonej gotowości szpital nie przestał leczyć „zwykłych” pacjentów. Chorzy nawet nie odczuli, że dzieje się coś niezwykłego.
Mimo że były to tylko ćwiczenia, emocje i zaangażowanie były duże. Duże było też zadowolenie po zakończeniu ćwiczeń – wszystko poszło dobrze!
Takie ćwiczenia są konieczne, żeby dopracować procedury i być profesjonalnie przygotowanym na każde zdarzenie w tych niezbyt bezpiecznych czasach.
Wszystkim, którzy zaangażowali się w ćwiczenia, składamy serdeczne podziękowania!

Dyrekcja szpitala